Pożegnaliśmy Krzysztofa …
W dniu 30 maja na cmentarzu w Lublewie Gdańskim pożegnaliśmy Krzysztofa Godlewskiego.
Był członkiem naszego Stowarzyszenia, ale także pomysłodawcą, motorem napędowym i głównym inwestorem projektu „Hipolit”, czyli odbudowy lokomotywy SU45-228.
Krzysztof (rocznik 1980, pochodzący z Poznania) był człowiekiem-instytucją i wizjonerem. To on założył legendarną grupę Aviateam, zarażając setki osób pasją do fotografii lotniczej i łącząc ludzi pod niebem.
Pięć lat temu spojrzał jednak w dół – na tory – i postanowił połączyć niebo z ziemią. W ten sposób narodziła się jego nowa pasja – kolejnictwo. Krzysiu był człowiekiem czynu, dlatego postanowił uratować jedną z lokomotyw serii SU45, które niegdyś królowały w Borach Tucholskich, a podobnie jak on pochodziły z Poznania.
W ten sposób jego droga spotkała się z drogą naszego Stowarzyszenia. Pierwszy pomysł zakładał odkupienie lokomotywy SU45-161 i wyeksponowanie jej jako pomnika techniki. Z czasem jednak Krzysiek stwierdził, że zamiast „zimnego” pomnika powinniśmy tchnąć w maszynę nowe życie. Ponieważ SU45-161 była już wówczas mocno zdekompletowana i nie posiadała nawet silnika spalinowego, wybór padł na odstawioną w Nowym Sączu, pochodzącą z Lubelszczyzny SU45-228.
Dzięki niemu udało się odkupić ją od PKP Cargo i sprowadzić do Chojnic. To właśnie Krzysiek, na cześć wielkiego Poznaniaka – Hipolita Cegielskiego – ochrzcił naszego „Fiata” imieniem „Hipolit”.
Obok miłości do techniki Krzysiu miał również ogromne serce dla skrzywdzonych zwierząt, tworząc bezpieczny azyl dla porzuconych psów.
Dla naszego Stowarzyszenia Krzysztof był kimś więcej niż inwestorem. Poświęcając setki prywatnych godzin i pracując ramię w ramię z nami, sprawił, że z zespołu projektowego staliśmy się prawdziwą rodziną.
Jeszcze całkiem niedawno, podczas Nocy Muzeów w Chojnicach, stał dumny i szczęśliwy przy naszej 228. Podając nam rękę, wypowiedział słowa, które dziś są naszym drogowskazem:
„Kawał dobrej roboty. Jestem dumny”.
Krzysztof zostawił po sobie ogromną pustkę, ale także żywy testament. Obiecaliśmy Mu, że nie odpuścimy i doprowadzimy ten projekt do końca.
Rodzinie i najbliższym składamy najszczersze wyrazy współczucia.










